Ally Love. Feels No Love (tom 1) -   Weronika Anna Marczak


Jestem po przeczytaniu pierwszego tomu z serii „Ally Love” autorstwa Weroniki Anny Marczak pt. „Love No Feels”. Znam już książki, które wyszły spod pióra autorki, ponieważ mam za sobą serię „Rodzina Monet”. Cenię je za lekkość, bardzo dobre opisy miejsc oraz sposób budowania świata przedstawionego. Trzeba przyznać, że Trzeba przyznać, że Weronika Anna Marczak świetnie opisuje miejsca akcji, mimo że wydarzenia rozgrywają się w USA, a nie w Polsce. Mimo że jest polską autorką, nie osadza akcji w Polsce i właśnie za to ją cenię – niewielu polskich pisarzy potrafi wiarygodnie poprowadzić fabułę poza rodzimymi realiami, niszcząc tym samym swoje książki. Są to typowe książki dla nastolatek, ale nawet taki „dorosły” jak ja znajdzie w nich przyjemność z czytania.

Seria „Ally Love” początkowo wydawała mi się bardzo podobna do „Rodziny Monet”. Mamy tu 15-letnią bohaterkę, która wprawdzie nie straciła matki, ale dorasta w domu, w którym nikt się nią nie interesuje. Gdy matka musi wyjechać ze starszą córką do Europy, a ojciec do Nowej Zelandii, Ally trafia pod opiekę wujka Jamesa – bogatego producenta filmowego. Okazuje się on dla niej obcym człowiekiem, ponieważ jest niezbyt lubianym przyrodnim bratem jej ojca. I tu dostrzegłam pierwsze podobieństwo – Hailie również trafiła do obcych, bogatych braci. Ally musi przystosować się do warunków panujących u wujka, dokładnie tak samo jak Hailie. Ona również ma swoje zdanie i próbuje stawiać na swoim, choć z marnym skutkiem – bardzo podobnie jak bohaterka „Rodziny Monet”.

I w tym momencie wydawało mi się, że podobieństwa będą dominować, jednak im dalej w las, tym bardziej pierwszy tom „Ally Love” zaczyna się od nich oddalać.

Jestem matką dwójki dzieci i mam wrażenie, że odbieram tę serię zupełnie inaczej niż większość czytelników. Dla mnie to przede wszystkim historia pokazująca, jak ogromny wpływ na człowieka ma to, w jaki sposób traktuje go rodzina. Ally jest ignorowana przez ojca, matka nieustannie ją krytykuje, starsze rodzeństwo non stop jej dokucza i rzuca nieprzyjemne przytyki. W szkole Ally ma tylko jedną przyjaciółkę – Pauline. Dziewczyna jest zaszczuta, nie ma w sobie ani odrobiny wiary w siebie, a wydarzenia, o których czytamy w książce, wcale jej w tym nie pomagają. Dodatkowo pojawia się wątek tajemnicy śmierci jej babci, którą Ally próbuje rozwikłać.

Końcówka książki doprowadziła mnie do łez. Ta historia bardzo dobitnie pokazuje, jak hejt, brak zrozumienia i wsparcia potrafią zniszczyć młodego człowieka.
„Ally Love” to zdecydowanie seria dla nastolatków powyżej 15. roku życia, dokładnie tak, jak sugeruje okładka. Porusza ona trudne tematy, które dotykają wielu współczesnych nastolatków i których absolutnie nie należy bagatelizować.

Pierwszy tom „Ally Love” okazał się dla mnie znacznie bardziej poruszający, niż początkowo zakładałam. To nie tylko młodzieżowa historia o dorastaniu w luksusie, ale przede wszystkim opowieść o samotności, braku akceptacji i niszczącej sile hejtu. Książka zostawia po sobie emocjonalny ślad i skłania do refleksji – szczególnie dorosłych, którzy mają realny wpływ na życie młodych ludzi.

✨ Plusy:
• poruszanie trudnych i bardzo aktualnych tematów
• realistycznie ukazane emocje nastolatki
• wyraźny przekaz dotyczący wpływu rodziny na psychikę dziecka
• lekki styl, który mimo ciężkiej tematyki czyta się szybko
• mocna, emocjonalna końcówka

⚡ Minusy:
• początkowe podobieństwa do serii „Rodzina Monet”
• momentami przewidywalność niektórych wątków



Ocena książki: 7/10

Komentarze