Zapiski (pod)różne - Martyna Wojciechowska

 

Jak złapać największego węża świata, czy mongolska kuchnia wykwintnością dorównuje francuskiej, czym różni się wsiadanie do pociągu w Polsce od wsiadania do pociągu w ... Bombaju albo jak przewieźć samolotem (w bagażu podręcznym) dwumetrową lampę. Martyna Wojciechowska uwielbia podróżować, ponieważ każdy dzień w podróży jest jak jajko z niespodzianką. Jej najnowsza książka to zbiór felietonów, w których opisuje swoje przygody; czasami wesołe, czasami smutne, zawsze jednak uczące nas czegoś nowego o świecie, w którym żyjemy, a który widziany jej oczami jest tak niesamowicie inspirujący i piękny.

Po lekturze tej książki mam nieco mieszane uczucia, bo kilka tekstów okazało się dla mnie odgrzewanymi kotletami - to wybrane fragmenty z pierwszej części reportaży "Kobieta na krańcu świata". I to właściwie jedyny mankament zapisków, gdyż reszta była dla mnie nowością i fascynującą lekturą.

Wojciechowska pisze lekko i ciekawie o swoich podróżach po różnych krajach, interesująco przedstawia miejsca i ludzi, zabawnie opowiada o zaskakujących sytuacjach (np. o spotkaniu z szamanem, który - jak się później okazało - zamiast zaklęć wywrzaskiwał ...seksualne propozycje i obietnice).

Książka obfituje w przeróżne ciekawostki geograficzne, zoologiczne, antropologiczne... Informacje te podane są lekko, ale nie bezmyślnie. Z każdej przygody autorka wysnuwa jakiś wniosek i wyciąga uniwersalne nauki, nie kreując się jednocześnie na mentorkę czy moralizatorkę.

Są też w tej książce przygnębiające fragmenty, gdy Wojciechowska pokazuje bezradność reportera. Może on zrelacjonować rzeczywistość, ale nie może jej zmienić. Tak jest wówczas, gdy wraz z ekipą Martyna próbuje ocalić molestowaną w Mongolii dziewczynkę... To na pewno najsmutniejszy i najbardziej poruszający tekst w zbiorze.

Niektórzy zarzucają tej książce powierzchowność i zbytnią skrótowość przekazu, ale taka przecież jest jej forma. Jak mówi tytuł (i jak w krótkim wstępie wyjaśnia autorka) nie jest to zbiór reportaży, lecz zapisków, które ze swej natury są niezbyt długie i mają charakter notatek, przemyśleń, szkiców, listów. Właśnie taka forma sprawia, że całość czyta się lekko, szybko i z zainteresowaniem. Dodatkowym atutem są barwne zdjęcia z różnych zakątków świata.



Dlaczego właśnie ten utwór?

Motyw podróży i odkrywania świata – książka opowiada o przygodach Martyny w różnych zakątkach globu, a piosenka Coldplay celebruje radość życia i odkrywania nowych horyzontów.

Uniwersalny przekaz – tekst i energia utworu pasują do idei, że każda podróż to przygoda, a każdy dzień może być początkiem czegoś niezwykłego.

Łatwo dostępny – utwór jest popularny, dostępny na YouTube i Spotify, więc bez problemu możesz go odsłuchać.

Pozytywna aura – książka, choć opisuje także trudne momenty, przede wszystkim inspiruje i pokazuje piękno świata. Muzyka Coldplay świetnie oddaje tę atmosferę.




Ocena książki: 7/10





Komentarze

  1. To na pewno coś lepszego niż umarlaki, nie tylko rozrywka ale i garść wiadomości o świecie. A muzyka pasuje - tańczące małpiszony zabawne 🙂.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądam programy Martyny , ale książek jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz