Heartland. Miłość jest darem. Nic nie przychodzi łatwo (tom 15-16) - Lauren Brooke
Amy w towarzystwie starszej siostry Lou odwiedza ranczo ojca i jego drugiej żony w Australii. Nie potrafi jednak odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Stroni od kontaktów z rodziną, skupiając się na nawiązaniu więzi z Wigorem – siwym ogierem. Praca ze sprawiającym problemy koniem pochłania ją całkowicie i pozwala zapomnieć o problemach. Dopiero po powrocie do Wirginii samopoczucie Amy poprawia się. W Heartlandzie zjawia się Ryzykant, ranny koń policyjny. Czy zabiegając o jego powrót do zdrowia, dziewczyna zrozumie, że czasami zmiany są konieczne?
Amy to nastolatka, która doskonale komunikuje się z końmi ale ma problemy z aklimatyzacją wśród ludzi co się okaże podczas wakacji spędzonych u ojca w Australii.
Ja z kolei coraz lepiej poznaję psychikę koni: " Koń ufa jeźdźcowi, który siedzi mu na grzbiecie. A ponieważ konie stosują się zwykle do zasady "walka lub ucieczka", starają się za wszelką cenę chronić nogi oraz kopyta. Nie wejdą w nic, czego nie widzą dokładnie, jak na przykład mętna woda albo wysoka trawa, jeśli nie będą pewne, że da się z tego bezpiecznie wyjść. Ale ufny koń wejdzie wszędzie, jeśli jeździec mu każe".
Dlaczego „Fix You” pasuje do Heartland?
Motyw uzdrawiania – Heartland to miejsce, gdzie leczy się konie i ludzi, a piosenka mówi o próbach naprawienia tego, co złamane.
Miłość jako dar – tekst utworu podkreśla bezinteresowną troskę i wsparcie, co koresponduje z przesłaniem tomów 15–16.
Trudności i wytrwałość – „Lights will guide you home…” to metafora nadziei mimo przeciwności, podobnie jak Amy i bohaterowie, którzy uczą się, że nic nie przychodzi łatwo.
Uniwersalność – utwór jest ponadczasowy, emocjonalny i nie ogranicza się do jednego gatunku czy odbiorcy, dzięki czemu dobrze rezonuje z klimatem książek.
Ocena książki: 7/10
Być może kiedyś przeczytam od 1 tomu . Zobaczymy
OdpowiedzUsuńPolecam. Mega wciąga.
UsuńPo takiej serii to czytelniczka będzie już specjalistką od koni. Teraz kolej na zapoznanie się z tymi zwierzętami w realu 🙂
OdpowiedzUsuń😄 Raczej nie. Kiedyś w dzieciństwie jeździłam na kucyku na jakimś festynie i tyle mi wystarczy kontaktu realnego z końmi.
UsuńTo tak samo jak ja. Raz w życiu jeździłem na koniu i więcej nie miałem ochoty.🙂
OdpowiedzUsuńNo właśnie.
Usuń