Stulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli (tom 3) - Ałbena Grabowska

 

W roku 1971, nieopodal Brwinowa, w Pruszkowie na świat przychodzą kolejne w rodzinie Winnych bliźniaczki, córki Basi – Julia i Urszula. Dziewczynki dorastają w kraju ogarniętym kryzysem. Polskie „tu i teraz” oznacza, że wszystko od mięsa począwszy, poprzez słodycze, na przyborach szkolnych skończywszy, trzeba zdobywać – „kombinować” lub „wystawać” w kilometrowych kolejkach. Tu dewizy kupuje się od cinkciarzy, kwiaty od badylarzy, a produkty zza żelaznej kurtyny – w Peweksie.

Nasze młode bohaterki dorastają z Jeremim, chłopcem, który przyszedł na świat tego samego dnia, co bliźniaczki, a którego skomplikowane losy już na zawsze wpiszą się w historię rodziny Winnych. Szczególnie mocna przyjaźń wiąże go z Julią.

Nadchodzą czasy ciekawe, ale i trudne dla tysięcy polskich rodzin, w tym także dla Winnych – budzą się dążenia niepodległościowe, na które odpowiedzią są represje władz skierowane przeciw opozycji. Razem z Winnymi przeżyjemy wprowadzenie stanu wojennego, pierwsze wolne wybory. W tle – skoro życie Winnych toczy się w Pruszkowie – obserwujemy narodziny mafii, z którą już zawsze miasto to będzie się kojarzyć. Czy nowa, kapitalistyczna rzeczywistość będzie przyjazna Winnym?

W rodzinie Winnych zaszły duże zmiany. Ewa z mężem wyjechała do Izraela, Janek mieszka w Ameryce, gdzie próbuje odzyskać Łucję, Kasia samotnie wychowuje córeczkę, a Basia rodzi kolejne bliźniaczki - Julię i Urszulę. Tego samego dnia na świat przynosi Jeremi - chłopiec z biednej, patologicznej rodziny, który z czasem staje się przyjacielem Julii. Gdy dorastają rodzi się miłość, jednak kompleksy Jeremiego z powodu jego niskiej pozycji społecznej rzucają cień na to uczucie.

Akcja tym razem obejmuje czasy od porządku lat siedemdziesiątych do czasów współczesnych. Sporo jest na temat mafii pruszkowskiej, natomiast inne wątki historyczne znowu są potraktowane ogólnikowo. Grabowska krótko wspomina o strajkach w Gdańsku, pierwszych wolnych wyborach czy ataku na World Trade Center. Dużo wątków jest też ucinanych, niedostatecznie rozwiniętych(choćby anoreksja Janki), i jak w poprzednich częściach jest tu dużo momentów, kiedy autorka opisuje, co się stanie za ileś lat, po czym powraca do przeszłości, a czytelnik może się pogubić.

Natomiast nie można odmówić autorce ciekawego stylu i umiejętności wciągania czytelnika. Chociaż wiedziałam, że o większości spraw się nie naczytam, to jednak czytałam z ciekawością i niecierpliwością, co będzie dalej. Podobał mi się bardzo wątek Jeremiego i Julii, chociaż Jeremi stracił sporo z mojej sympatii, od momentu gdy zaczął być ,,przyjacielem" prostytutek. Julia, jak można się domyślać, była ta z bliźniaczek, którą polubiłam, natomiast Ula działała mi na nerwy. Przyznam, że Ałbena Grabowska idzie trochę na łatwiznę, po raz kolejny konstruując parę bliźniaczek według utartego schematu - jedna jest pewna siebie, wesoła i korzystająca z życia, druga cicha, wrażliwa, żyjąca w swoim świecie.

A Łucji to już nigdy nie polubię. Na początku pierwszej części jej postać miała ogromny potencjał, by stać się jedną z moich ulubionych, ale potem zaczęła zjeżdżać po równi pochyłej i teraz wręcz jej nienawidzę. Za Pawłem też nie przepadam i nie rozumiem gloryfikowania jego postaci. Za to Ania jako starsza pani jest cudowna! Świetna z niej kobieta. W drugiej części moja sympatia do niej nieco zmalała, ale tutaj (od połowy książki) znowu stała się wspaniałą postacią. Ignacy też jest bardzo ciekawy, wątek jego tajemnicy z czasów wojny dodany na siłę (według mnie), ale to nadal moja ulubiona postać, razem z Anią i Bronią.

Uwielbiam historię i ta saga nie do końca spełniła moje wymagania jako powieść historyczna. Jako obyczajówka też ma trochę wad, zwłaszcza ciągłe zmartwychwstania przeróżnych bohaterów (tego to nawet u Virginii Andrews nie ma). Ale mimo to nie ocenię jej na niżej niż 8, bo powieść jest dobrze napisana, wciągająca, zmuszająca do refleksji, zwyczajnie interesująca. Według mnie nie do końca potencjał tej historii został wykorzystany, ale jednak powstała powieść, która pozytywnie wypada na tle polskiej literatury współczesnej. Z chęcią sięgnę po inną serię Grabowskiej - ,,Alicja w Krainie Czasów".

Idealnym utworem do czytania książki „Stulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli” Ałbeny Grabowskiej był „Gymnopédie No.1” Erika Satie. To spokojna, refleksyjna kompozycja fortepianowa, która doskonale współgra z melancholijnym, powojennym klimatem trzeciego tomu sagi Winnych. Utwór jest powolny, oparty na prostych akordach i delikatnej melodii. Nie przytłacza, nie rozprasza – tworzy tło, które sprzyja skupieniu i kontemplacji. Trzeci tom sagi to czas odbudowy, refleksji i prób odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Muzyka Satie’go niesie ze sobą nutę zadumy, która idealnie współgra z tym etapem życia bohaterów. „Gymnopédie No.1” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów muzyki klasycznej, często wykorzystywanym w filmach i literackich adaptacjach jako tło do scen pełnych emocji i ciszy. Jako utwór instrumentalny, nie zawiera tekstu, co pozwala czytelnikowi w pełni zanurzyć się w narracji bez zakłóceń. 

„Ci, którzy wierzyli” to opowieść o pokoleniu, które próbuje odnaleźć sens po wojennej traumie. Bohaterowie mierzą się z nowymi wyzwaniami, ale też z własną przeszłością. „Gymnopédie No.1” tworzy przestrzeń do refleksji – nie narzuca emocji, lecz subtelnie je podkreśla. Jego rytm przypomina oddech – spokojny, równy, jakby zsynchronizowany z rytmem czytania.



Ocena książki: 7/10


A Wam jak się podobał ten utwór❓ Wspomnijcie o tym w swoich komentarzach.








Komentarze

  1. Mogę powiedzieć to samo, co o 1. i 2. tomie. Dobrze, że są też negatywne postacie, tak jak w życiu. Muzyka mniej mi się podoba - nie przepadam.za takimi amelodycznymi utworami współczesnymi.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz