Iskry w mojej głowie - Elle McNicoll

 

Addie ma czasem ochotę schować się przed całym światem. Ale żeby coś zmienić, musi się z nim zmierzyć – chociaż jest tylko autystyczną jedenastolatką. Poruszająca opowieść o odmienności, która bywa przeszkodą, ale może też dać niezwykłą moc.

Addie odbiera rzeczywistość mocniej niż inni. Poza tym fascynują ją rekiny, uwielbia pisać i poznawać nowe słowa, a gdy coś ją zaciekawi, czyta wszystko, co może na ten temat znaleźć. Kiedy dowiaduje się, że w jej małym szkockim miasteczku odbywały się kiedyś okrutne procesy czarownic, nie potrafi o nich zapomnieć.

Jak przekonać mieszkańców, że skazane w nich kobiety zasługują na współczucie i pamięć? A przede wszystkim – jak sprawić, żeby posłuchali, co ma do powiedzenia dziwna, uparta dziewczynka?

Jedenastoletnia Addie, autystyczna dziewczynka z niewielkiej miejscowości Juniper w Szkocji, dowiaduje się pewnego dnia, na lekcji, że w średniowieczu odbywały się tam procesy czarownic. Dowiaduje się też, że nigdy nie oddano należytego hołdu ( w postaci pomnika bądź tablicy upamiętniającej), ofiarom polowań. Addie postanawia zgłosić swój pomysł na upamiętnienie władzom miasteczka. Jednak niewiele osób traktuje poważnie przemyślenia autystycznej jedenastolatki.

Wady:

- Brak zakończenia bądź podsumowania jednego z wątków

Zalety:

- Wiarygodny, nieoparty na stereotypach portret autystycznej bohaterki

- Umieszczenie w centrum wydarzeń dziewczynki (w poprzednich przeczytanych przeze mnie książkach z bohaterami w spektrum autyzmu występowali jedynie chłopcy )

- Mnogość poruszanych tematów, między innymi: depresja, załamania nerwowe, niedopasowanie, fałszywe przekonania na temat autyzmu, relacje między siostrami, prześladowanie, nienawiść nauczyciela do ucznia, dyskryminacja ze względu na autyzm

- Porcja wiedzy o procesach o czary

- Realistyczne zakończenie

Książka ta wywołała we mnie wiele emocji, bardzo utożsamiam się z główną bohaterką. Jest to według mnie najlepsza powieść dla młodszej młodzieży poruszająca temat autyzmu.

Podczas czytania słuchałam utworu „Spiegel im Spiegel” Arvo Pärta. To spokojna, minimalistyczna kompozycja, która doskonale współgra z emocjonalną głębią i wrażliwością głównej bohaterki, Addie. Utwór opiera się na prostych, powtarzających się motywach fortepianu i smyczków. Ta struktura nie rozprasza, lecz tworzy kojące tło, które pozwala skupić się na tekście książki. Muzyka Pärta jest pełna delikatnych emocji – nie narzuca nastroju, lecz subtelnie go wspiera. To idealne dla historii Addie, która zmaga się z niezrozumieniem i szuka głębi w codzienności. „Spiegel im Spiegel” dosłownie oznacza „lustro w lustrze” – metafora odbić i głębokiego spojrzenia w siebie. To rezonuje z wewnętrznym światem Addie, jej refleksyjnością i potrzebą zrozumienia otoczenia. Jako utwór instrumentalny, nie zawiera tekstu, co eliminuje ryzyko rozproszenia uwagi podczas czytania.

„Iskry w mojej głowie” to opowieść o dziewczynce w spektrum autyzmu, która odbiera świat intensywniej niż inni. Jej wrażliwość, potrzeba ciszy i porządku, a także pasja do rekinów i słów, tworzą bardzo osobisty, intymny klimat. „Spiegel im Spiegel” nie tylko nie zakłóca tej atmosfery – on ją pogłębia. Pomaga czytelnikowi wejść w świat Addie, nie narzucając emocji, lecz delikatnie je podkreślając.





Ocena książki: 9,5/10


A Wam jak się podobał ten utwór❓ Wspomnijcie o tym w swoich komentarzach.






Komentarze

  1. Brzmi ciekawie - zarówno utwór muzyczny (spokojny, refleksyjny) jak i opis książki. Tematyka, zwłaszcza wątek procesów o czary - raczej rzadka w literaturze, zasługuje na uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę ksiażke i mnie , aż tak nie zachwyciła jak Ciebie . To znaczy powieść mi się podobała, ale dla mnie nie miała tego czegoś. Po namyśle uważam, że motyw czarownic dobrze pasuje do całej opowieści. Tak samo jak muzyka, którą dodałaś.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz