Detektyw Monk wyrusza w podróż (tom 11) - Lee Goldberg
Czy niewinna wycieczka nie zamieni się aby w drogę do piekła? Odpowiedź w kolejnym tomie przygód znanego detektywa
Adrian Monk nareszcie może być usatysfakcjonowany. Posady konsultanta policyjnego może być pewien jak nigdy dotąd, a gnębiąca go dotychczas nierozwiązana zagadka śmierci jego ukochanej żony Trudy zostaje wyjaśniona. W życiu detektywa panuje spokój. Monk pragnie, aby podobnie poczuł się jego brat Ambrose, który cierpi na agorafobię i od wielu lat nie opuszcza swojego domu. Detektyw postanawia zrobić bratu urodzinową niespodziankę... Do tortu dodaje niecodzienny składnik: środki nasenne. Kiedy Ambrose się budzi, odkrywa, że znajduje się w turystycznym kamperze, Adrian jest przewodnikiem wycieczki, a Natalie kierowcą. Monk jednak nie może się powstrzymać od rozwiązywania zagadek kryminalnych, które pojawiają się na ich drodze. Wkrótce już tylko od genialnego detektywa będzie zależało, czy niewinna wycieczka nie zamieni się w drogę do piekła.
Tym razem Monk wpada na szalony pomysł. Otóż postanowił porwać swojego chorego na agorafobię brata Ambrose'a i wyruszyć z nim w podróż po Ameryce... w turystycznym kamperze. Monk jest przewodnikiem, a Natalie kierowcą. Ambrose początkowo próbuje wezwać pomoc. Jak tłumaczy policjantom: zostałem porwany z własnego domu, uwieziony i wywieziony w nieznane. Byłbym głupcem gdybym nie skorzystał z pierwszej nadarzającej się okazji do ucieczki. Jednak z czasem coraz bardziej podoba mu się ta szalona wyprawa. Dzięki niej może odwiedzić miejsca, których nie widział, m.in. zatokę Monterey, Punkt Tajemnic, San Luis Obispo, Santa Barbara, Wielki Kanion Kolorado czy Yosemite. Wiadomo jednak, że tam gdzie pojawia się Monk, zbrodnia wisi w powietrzu. Morderstwo na plaży, bezdomny oraz szalony kierowca ciężarówki. Niestety podczas podróży będzie musiał ćwiczyć silną wolę – przecież jest na wakacjach. Jednak przestępcy mają inne plany i trójka podróżników będzie musiała walczyć o swoje życie niczym w filmie. Jak się zakończy ich przygoda, czy będzie to mimo wszystko udana wyprawa czy droga do piekła?
Powieść napisana jest w pierwszej osobie, z perspektywy Natalie, która w niezwykle zabawny sposób komentuje bieżące wydarzenia. Nie brakuje także wielu śmiesznych dialogów, w tym częstej wymiany zdań między Monkiem i Natalie oraz Monkiem i Ambrose'em, którzy twardo obstają przy swoich racjach. Dwóch Monków w jednym pomieszczeniu to mieszkanka wybuchowa – salwy śmiechu gwarantowane.
"Detektyw Monk wyrusza w podróż" przypomina powieść drogi z kryminalnymi zagadkami czającymi się niemal za każdym zakrętem, okraszoną dużą dawką humoru opartego na komizmie sytuacyjnym i słownym. Jest napisana lekkim językiem, że czyta się ją bardzo szybko. Nie brakuje w niej natomiast napięcia budowanego przez nagłe zwroty akcji. Zakończenie jest jak zwykle nieprzewidywalne. Jedynym mankamentem jest brak krwawych opisów z miejsc zbrodni, ale nie można mieć wszystkiego. Dużym plusem jest za to jej mały format, dzięki czemu można ją wszędzie ze sobą zabrać. Powieść polecam miłośnikom tego niezwykłego detektywa oraz miłośnikom kryminałów, którzy cenią sobie poczucie humoru.
Ocena książki: 9/10
Brak krwawych opisów z miejsc zbrodni uznałbym za zaletę, a nie mankament 🙂
OdpowiedzUsuń😃
Usuń