Śpiący Rycerze - Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar

 

Hanka i Igor spotykają się ponownie, tym razem podczas ferii zimowych. Oboje są uczestnikami obozu na Podhalu, zorganizowanego przez ojca Igora pod patronatem mistrza Twardowskiego. Na obozie pojawiają się też inne dzieci dwóch światów, nie wszystkie w pełni świadome swego dziedzictwa.

Guślarze ujawniają, że przed bohaterami stoi nowe zadanie: muszą zdobyć magiczny klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. Ale jak tego dokonać w środku zimy, kiedy wszędzie leży mnóstwo śniegu i nie da się wyjść na szlak? Czy śpiący rycerze spod Giewontu pomogą w poszukiwaniach? A może będzie to zupełnie kto inny? Na dodatek jest poważny problem: już od jakiegoś czasu nie ma kontaktu z mistrzem Twardowskim, co bardzo niepokoi jego wiernego koguta. Trzeba koniecznie odnaleźć czarodzieja, bo bez niego magia nie działa tak, jak powinna.

Pojawia się też pytanie: gdzie tak naprawdę są Popiel i Dragomira?

„Mysią wieżę” i „Śpiących rycerzy” czytałam jedna po drugiej, więc miałam pełny obraz tego, co się działo i nie odniosłam wrażenia, że o czymś nie pamiętam. Aczkolwiek, jeśli czytaliście pierwszy tom dłuższy czas temu i macie okrojony podgląd na tę pozycję to autorki przypominają niektóre wydarzenia, także nie trzeba go sobie re-readować.

Niestety jest wiele serii, w których po pierwszym tomie 2 okazuje się być niewypałem i się zawiedziecie. Tutaj absolutnie nie ma czegoś takiego. „Śpiący rycerze” byli jeszcze lepsi!

Przede wszystkim, pierwszy tom był tylko wprowadzeniem, a tutaj bardziej skupiamy się na akcji i wydarzeniach. W książce występuje wiele wątków, ale raczej się w nich nie pogubicie tylko odbierzecie je jako zaleta. Autorki wprowadziły też kilku nowych bohaterów co ubarwia tą książkę i sprawia, że staje się ona jeszcze ciekawsza. Każda z tych postaci ma zespół swoich cech i poznajemy je stopniowo, a jednocześnie nie jest ona „płaska” tylko rzeczywiście każda z tych osób mogłaby istnieć. (To znaczy jeśli pozbyliby się oni magicznych zdolności 😉)

Dodatkowo w tej książce wszystko jest przemyślane. Każda cecha i wydarzenie jest po coś i ma sens, a nie jest wprowadzona tylko żeby była. W wielu pozycjach autorzy tylko dotykają jakiegoś tematu, bo jest to np. popularne obecnie. Tutaj nie ma czegoś takiego.

Oczywiście, jest to pozycja dla nieco młodszych czytelników, ale jeśli lubicie proste serie dla młodszej młodzieży, które przy okazji mogą czegoś nauczyć (tutaj poznajemy mitologię w przejrzystej formie oraz poznajemy góralskie zwyczaje i ich gwarę) to polecam!







Ocena książki: 7/10




Komentarze

  1. Kto wie może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, to mamy niespodziankę - druga część lepsza od pierwszej, a zazwyczaj bywa na odwrót. Ale to pewnie dlatego, że akcja toczy się w górach, a góry mają w sobie to coś! 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej, tak jest, ale bywają wyjątki od reguły. Tak, zgadzam się.

      Usuń

Prześlij komentarz